42-letni górnik zginął w kopalni "Wieczorek" w Katowicach. Do wypadku doszło przed godz 11.00, podczas drążenia chodnika wodnego na poziomie 550 metrów. Pracownik firmy zewnętrznej został przygnieciony przez oberwane skały stropowe.
Górnik zmarł po przewiezieniu na powierzchnię. Był zatrudniony w Przedsiębiorstwie Robót Górniczych w Mysłowicach, które wykonywało pracę na zlecenie kopalni. Okoliczności zdarzenia bada Okręgowy Urząd Górniczy w Katowicach.
W ciągu ostatnich 7 dni to już trzeci śmiertelny wypadek w śląskich kopalniach. W tym roku w Polsce zginęło 11 górników, z czego 9 w kopalniach węgla.

