Katowice - portal miejski mojeKatowice.pl

Wiadomości z Katowic

Pasieka na... Wydziale Prawa

  • Dodano: 2017-08-20 12:45, aktualizacja: 2017-08-20 20:07

Na dachu Wydziału Prawa i Administracji zamieszkały tysiące pracowitych owadów. Będą nie tyle zbierać nektar i produkować miód, ale staną się obiektem szczegółowych obserwacji młodych badaczy z Uniwersytetu Śląskiego. Kilka dni temu wdrapaliśmy się na dach Wydziału, ubraliśmy strój ochronny (niesamowite przeżycie!) i sprawdziliśmy…, co na dachu bzyczy.

O co chodzi? Nie o produkcję uniwersyteckiego miodu – który stał się już nie lada gratką i pożywką dla mediów – bo ten będzie jedynie dodatkiem, efektem ubocznym projektu. Celem, jaki przyświeca młodym naukowcom jest – w dużym skrócie – obserwacja pszczół w nowym, miejskim środowisku oraz analiza ich kondycji.

To pierwsze takie badania, nie tylko w Polsce, ale i na świecie – mówi mgr Łukasz Nicewicz, doktorant Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska UŚ, który wraz z mgr Agatą Bednarek udzielił nam niedawno wywiadu. Oboje są pomysłodawcami projektu.

Pomysł wziął się stąd, że pszczelarstwo miejskie coraz bardziej popularne, jednak badania prowadzone przy okazji skupiają się tylko i wyłącznie na jakości produktów pszczelich..  My chcemy zobaczyć, jak środowisko miejskie będzie wpływało na pszczoły.


Agata Bednarek: Badania potrwają minimum cztery lata, bo musimy poczekać aż owady się zaaklimatyzują, a następnie, przez kilka sezonów sprawdzać, jak  życie w mieście wpływa na ich kondycję.  Badania prowadzone będą na poziomie molekularnym, a uzyskane wyniki będą porównywane z danymi z pasieki referencyjnej zlokalizowanej poza miastem.


Łukasz Nicewicz – Trzeba nadmienić, bo to częsty błąd w myśleniu o pszczołach, że produkcja miodu nie jest ich najważniejszym zadaniem i jedyną czynnością, jaką wykonują. Najistotniejsze jest… zapylanie. Były niedawno prowadzone badania dotyczące znaczenia pszczół dla gospodarki światowej. Na podstawie raportu Organizacji do spraw Wyżywienia i Rolnictwa przy ONZ stwierdzono, że „wartość” owego zapylania to ponad 200 miliardów dolarów rocznie. Między innymi dlatego mówi się o tym, że jeśli zabraknie pszczół, to ludzie też ucierpią…

Na dachu WPiA stanęło sześć uli. W każdym z nich mieszka obecnie kilka tysięcy pracowitych owadów. Miejmy nadzieję, że centrum miasta okaże się lokalizacją „przyjazną” dla rozwoju pszczół. Pokarmu mają pod dostatkiem, tym bardziej, że na chwilę obecną są dokarmiane sztucznie (standardowa procedura).

O wynikach badań i pierwszych obserwacji będziemy się starali informować na bieżąco. Zespół badaczy złożył również wniosek do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska na kampanię edukacyjną dotyczącą roli owadów zapylających w środowisku. W ramach kampanii zaplanowano cykl warsztatów skierowanych do dzieci i młodzieży oraz konferencję edukacyjną.

Galeria zdjęć

następne zdjęcia »

Dodaj komentarz

Wyrażam zgodę na publikację postu w formie komentarza zgodnie z obowiązującym Regulaminem.

powiadamiaj o odpowiedziach na komentarz.

dodaj mój adres do newslettera.

Więcej informacji na temat przysługujących Państwu praw zawarliśmy w Polityce Prywatności.