Wiadomości z Katowic

List otwarty w sprawie budowy Centrum Himalaizmu

  • Dodano: 2021-04-19 08:15, aktualizacja: 2021-04-19 07:05

Budowa Centrum Himalaizmu im. Jerzego Kukuczki w Katowicach, zainicjowana przez prezydenta Marcina Krupę, spotkała się z pozytywnym przyjęciem mieszkańców, radnych różnych opcji politycznych oraz przedstawicieli środowiska himalaistów.

Centrum z jednej strony ma upamiętniać Jerzego Kukuczkę, a z drugiej stać się miejscem spotkań miłośników gór i przestrzenią o charakterze edukacyjnym, która ma inspirować kolejne pokolenia do przesuwania granic swoich możliwości, podnoszenia poprzeczki i  osiągania wyznaczonych celów.

Jako resortowy wiceprezydent otrzymałem od prezydenta Marcina Krupy zadanie, by ta inwestycja stała się priorytetem. W ostatnich dniach w sprawie budowy Centrum przetoczyła się przez media dyskusja, której istotnym punktem był list otwarty wystosowany przez Mikołaja Machulika, prezesa katowickiego Oddziału SARP. Przypomnijmy, że Centrum Himalaizmu powstanie w Bogucicach – tuż obok domu, w którym mieszkał Jerzy Kukuczka. By mieć pewność, że nowy obiekt będzie nie tylko spełniał wspomniane funkcje, ale także atrakcyjnie się prezentował, postanowiliśmy, że ogłoszenie przetargu na projektowanie budynku poprzedzą warsztaty architektoniczne z udziałem chętnych ekspertów. Po takich warsztatach komisja oceniająca miałaby wybrać trzy najatrakcyjniejsze projekty, których autorzy następnie opracowaliby wstępną koncepcję architektoniczną, m.in. w oparciu o przeprowadzone konsultacje ze środowiskiem himalaistów i rodziną Jerzego Kukuczki. Twórcom każdej z tych koncepcji chcemy zapłacić wynagrodzenie po 25 tys. zł, a najlepsza z nich będzie podstawą do wyłonienia wykonawcy projektu budynku Centrum wg ustawy Prawo zamówień publicznych. Po uzyskaniu projektu będziemy mogli ogłosić dwa kolejne przetargi – na budowę obiektu i wykonanie interaktywnej ekspozycji w Centrum. Na ten cel zarezerwowaliśmy w budżecie Miasta Katowice 65 mln zł. Chcemy, by mieszkańcy mogli korzystać z tego miejsca już od 2025 roku.

Pomysł przeprowadzenia wspomnianych warsztatów architektonicznych napotkał na sprzeciw prezesa Mikołaja Machulika, który uznał, że lepsze byłoby ogłoszenie konkursu. Rzeczywiście – w tego typu działaniach można skorzystać z jednego z dwóch scenariuszy. Konkursy architektoniczne ogłaszane były u nas na potężne inwestycje, ikoniczne już dziś obiekty NOSPR, Muzeum Śląskiego czy też Międzynarodowego Centrum Kongresowego. Ich łączna wartość przewyższyła miliard złotych. Podzielam tym samym pogląd, że wyłonienie projektanta obiektu w drodze konkursu może przynieść efekt w postaci bardzo wyrafinowanego projektu. Może, ale nie musi.

Organizacja konkursu niesie ze sobą istotne ryzyko. Ponad trzy lata temu katowicki Oddział SARP zorganizował na zlecenie Miasta Katowice, za kwotę 209 tys. zł, konkurs na budowę stadionu miejskiego. Na nasz wniosek w jego regulaminie znalazł się zapis, że łączny koszt budowy stadionu z halą do siatkówki i otoczeniem nie może przekroczyć 186 mln zł brutto. SARP przeprowadził konkurs i wskazał najlepszy projekt. Problem jednak polegał na tym, że zwycięzca konkursu, który podpisał następnie z miastem umowę, przygotował projekt budowy kompleksu stadionu miejskiego z wyliczoną wartością realizacji na poziomie 561 mln zł. Niestety, na etapie rozstrzygania konkursu, SARP niewłaściwie ocenił przedłożone w nim koncepcje, a odpowiedzialność za to spadła wyłącznie na miasto. W konsekwencji, wspólnie z projektantem, podjęliśmy trwające kilka miesięcy żmudne działania dostosowania projektu do możliwości finansowych miasta. Na żadnym etapie tych prac nie otrzymaliśmy jakiejkolwiek pomocy merytorycznej ze strony SARP, w żadnej z konferencji prasowych tłumaczących i wyjaśniających mieszkańcom tę sytuację, pomimo naszego zaproszenia, nie uczestniczyli jego przedstawiciele. Według oceny jednego z sędziów biorących udział w takich konkursach – to „karygodna sytuacja”.

Dziś nie możemy pozwolić sobie na tego typu zagrożenia. Wydatki ponoszone w związku z  pandemią  przy jednoczesnych mniejszych wpływach uderzyły w budżet Katowic. Nie chciałbym, by koszty budowy zwycięskiego w konkursie architektonicznym projektu, nawet najbardziej spektakularnego, „napęczniały” do 150 czy 200 mln zł – bo o takiej skali wzrostu mówimy – posługując się analogią do wspomnianego projektu stadionu miejskiego. Doprowadzilibyśmy wtedy do sytuacji, w której będziemy mieć wybitny projekt, ale niestety, nie znajdziemy środków na jego realizację. Dlatego w obliczu sytuacji w jakiej się znajdujemy, zadziwiają, a jednocześnie smucą mnie słowa prezesa katowickiego Oddziału SARP, który we wspomnianym liście otwartym apeluje do polskich architektów „o niepodejmowanie udziału w takiej procedurze” tj. warsztatach - uzasadniając toŚ zapisami konstytucji RP. Całe szczęście otrzymaliśmy w tej sprawie zapytania od uznanych architektów, którzy są zainteresowani współpracą z miastem w ramach warsztatów. Szkoda, że partykularna ambicja zaciemnia istotę sprawy – a jest nią unikalna być może możliwość docenienia i upamiętnienia Wielkiego Człowieka, który inspiruje i będzie inspirował wielu ludzi.

Jako władze miasta jesteśmy zawsze otwarci na dialog – szczególnie, jeśli jego celem mają być korzyści dla naszych mieszkańców. Dlatego mając na względzie chęć stworzenia wyjątkowego miejsca na mapie Katowic wyrażamy gotowość odwołania ogłoszonych warsztatów architektonicznych i jednoczesnego ogłoszenia konkursu, który mógłby zostać poprowadzony przez podmiot zrzeszający uznanych  fachowców – jak np. katowicki oddział SARP. Oczekuję jednak, że w sytuacji, w której SARP chciałby przeprowadzić ten konkurs – weźmie na siebie realną odpowiedzialność prawną i merytoryczną za właściwe poprowadzenie konkursu, gwarantujące nie tylko jego spektakularne rozstrzygnięcie, ale i realną możliwość budowy i wyposażenia Centrum w określonych przez nas kosztach. W tej sprawie w najbliższych dniach będę się kontaktować z prezesem Mikołajem Machulikiem.

Mamy na ten cel 65 mln zł. Tylko tyle i aż tyle. Ale jak uczy przykład Jerzego Kukuczki, pieniądze to nie wszystko. Najważniejsza jest determinacja. Liczę, że wszystkim nam jej nie zabraknie, by go godnie upamiętnić.

Bogumił Sobula, I wiceprezydent Katowic

Komentarze (1)    dodaj komentarz »

  • Wac

    Warsztaty sa ok, ale przeciez archiekci musza posiadac stosowne ubezpieczenie, wiec dlaczego nie korzystac z niego w takich sytuacjach. Wiem, kwota wysoka, ale i na taka da sie ubezpieczyc. Tak sie dziala w budowlance w Wielkiej Brytanii, gdzie odpowiedzialnosc projektanta i kosztorysanta jest rzeczywista, a projekt odpowiednio kosztuje, co czesto zwraca sie z nawiazka podczas budowy. U nas odpowiedzialnosc za kosztorys to fikcja, ktora dotyczy jedynie skrajnie duzych bledow.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Dodaj komentarz

Wyrażam zgodę na publikację postu w formie komentarza zgodnie z obowiązującym Regulaminem.

powiadamiaj o odpowiedziach na komentarz.

dodaj mój adres do newslettera.

Więcej informacji na temat przysługujących Państwu praw zawarliśmy w Polityce Prywatności.