Awaria chłodni w zakładzie spożywczym. Co zrobić w pierwszych godzinach?
W większości zakładów spożywczych pierwsze sygnały problemu z chłodnią pojawiają się dużo wcześniej, niż ktokolwiek zdąży je zauważyć. Sterownik zapisuje drobne wahania temperatury, wentylator zaczyna pracować głośniej, a parownik powoli pokrywa się szronem. Gdy alarm w końcu zadziała, na spokojne planowanie zostaje niewiele czasu. Warto wiedzieć, jak wtedy postępować, żeby emocje nie wzięły góry nad procedurami.
Co zrobić natychmiast po wykryciu awarii chłodni?
Zacznij od odczytu temperatury na niezależnym termometrze, a nie wyłącznie na wyświetlaczu sterownika. Wskazanie czujnika może być błędne, dlatego warto je skonfrontować z drugim pomiarem.
Następnie porównaj wynik z wymaganiami dla produktów, które znajdują się w komorze. Surowe mięso i ryby toleruję dużo mniej niż twarde sery czy warzywa korzeniowe, a procedura zakładu zwykle precyzuje dopuszczalne limity.
Zapisz godzinę wykrycia awarii, kolejne odczyty temperatury oraz komunikaty alarmowe ze sterownika. Zdjęcie ekranu z kodem błędu zajmuje dwie sekundy, a później bywa najcenniejszą informacją dla serwisanta i inspektora. Notatki pozwolą też oszacować, jak długo towar pozostawał powyżej bezpiecznej granicy.
Ogranicz otwieranie drzwi do absolutnego minimum. Każde otwarcie wpuszcza ciepłe powietrze, a w pełnej komorze wymiana ciepła przyspiesza szybciej, niż się wydaje. Warto wyznaczyć jedną osobę, która decyduje o wejściach.
Sprawdzenie zasilania, wyłączników nadprądowych czy nastaw sterownika jest dopuszczalne, jeśli robisz to zgodnie z instrukcją i masz do tego uprawnienia. Zatrzymaj się jednak gdy czujesz zapach spalenizny, widzisz ślady oleju albo słyszysz metaliczne uderzenia. Wtedy dalsza ingerencja grozi porażeniem oraz większą szkodą.
Jak rozpoznać przyczynę awarii i kiedy wezwać serwis chłodniczy?
Brak chłodzenia, nietypowe dźwięki sprężarki, oblodzony parownik albo powtarzające się alarmy sygnalizują usterkę. Przykładowo ciągła praca agregatu bez spadku temperatury sugeruje utratę czynnika lub zbyt małą wydajność. Gwałtowne oblodzenie parownika zwykle wskazuje na problem z odszranianiem albo przepływem powietrza. Przyczyn bywa kilka. Może to być awaria sprężarki lub wentylatora, zabrudzony skraplacz, nieszczelne uszczelki drzwi, wadliwy czujnik czy błędne działanie sterownika. Zanieczyszczony wymiennik, szczególnie latem, potrafi doprowadzić do przegrzania i zadziałania zabezpieczeń. Dlatego objawy trzeba oceniać w całości, a nie na podstawie jednego sygnału.
W przypadku awarii chłodni w zakładzie spożywczym warto jak najszybciej skontaktować się ze specjalistami, którzy przeprowadzą diagnostykę i wykonają serwis, aby przywrócić prawidłowe działanie instalacji. Przy zgłoszeniu podaj model urządzenia, numer seryjny, kody błędów, godzinę pierwszego alarmu i wykres temperatur. Takie dane skracają diagnozę, a czasem pozwalają przygotować części jeszcze przed przyjazdem. Naprawę układu chłodniczego, ocenę ilości czynnika oraz prace przy instalacji elektrycznej powierzaj wyłącznie wykwalifikowanym osobom. Wymagają one uprawnień, w tym certyfikatów F-gazowych, a błąd może skończyć się wyciekiem czynnika, pożarem lub uszkodzeniem sprężarki. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Jak zabezpieczyć żywność i ograniczyć straty w zakładzie spożywczym?
Najpierw oceń towar o najwyższym ryzyku: surowe mięso, ryby, drób, nabiał, gotowe dania i produkty o krótkim terminie przydatności. Znaczenie mają rodzaj produktu, jego temperatura w rdzeniu oraz czas spędzony powyżej limitu. Kilkadziesiąt minut przy 8°C będzie mniej groźne dla pasteryzowanych serów niż dla mielonego mięsa.
Jeśli naprawa się przeciąga, przenieś żywność do sprawnej chłodni zastępczej, na przykład u sąsiedniego zakładu lub w wynajętym kontenerze. Wózki i pojemniki przed załadunkiem warto schłodzić, a trasę skrócić do minimum. Dobrym rozwiązaniem są izotermiczne skrzynie z wkładami chłodzącymi, które utrzymają temperaturę podczas przenoszenia.
Nie opieraj się na zapachu ani wyglądzie. Bakterie takie jak Listeria czy Salmonella nie zmieniają ani smaku, ani barwy produktu. Krótkie ponowne schłodzenie również niczego nie rozstrzyga, bo powierzchnia może się ochłodzić, a w środku patogeny będą się nadal namnażać.
Dokumentacja powinna zawierać temperatury, godziny rozpoczęcia i zakończenia awarii, liczba przeniesionych partii oraz osoby odpowiedzialne. Taki zapis ułatwia technologowi lub służbom jakości podjęcie decyzji, czy produkt nadaje się do sprzedaży, przetworzenia, czy utylizacji.
Jak przygotować zakład na kolejne awarie chłodni?
Zainstaluj alarmy temperaturowe z powiadomieniami SMS lub aplikacją, które dotrą do osoby dyżurnej także w nocy i w weekend. Zdalne monitorowanie rejestruje trend, dzięki czemu zauważysz powolny wzrost temperatury, zanim przekroczy limit. Dobrze, gdy system ma własne zasilanie awaryjne. Regularne przeglądy, czyszczenie skraplaczy i parowników oraz kontrola ciśnień i prądów pracy zmniejszają ryzyko niespodziewanego przestoju. Techniczne drobiazgi, takie jak luźny pasek czy zużyty wentylator, wykrywa się w trakcie przeglądu znacznie taniej niż po awarii.
Opracuj procedurę awaryjną. Ustal, kto reaguje pierwszy, kto dzwoni do serwisu, kto decyduje o przeniesieniu towaru i gdzie zapisuje się dane. Jednostronicowa instrukcja przy drzwiach chłodni działa lepiej niż rozbudowany dokument w segregatorze. Warto ją przećwiczyć na krótkim szkoleniu. Przygotuj też plan awaryjnego przechowywania. Zadbaj o umowę z firmą dysponującą chłodnią zastępczą, listę kontaktów i zapas pojemników izotermicznych. Umowa na serwis interwencyjny z gwarantowanym czasem reakcji potrafi zaoszczędzić godziny, gdy każda z nich ma wartość.
Podczas awarii chłodni najważniejsze są szybka reakcja, kontrola temperatury i właściwe zabezpieczenie produktów. Nie każda usterka oznacza konieczność utylizacji żywności, ale decyzje muszą wynikać z udokumentowanych warunków przechowywania, rodzaju produktu i procedur bezpieczeństwa. Równie istotne jest sprawne usunięcie przyczyny oraz przygotowanie zakładu na kolejne zdarzenia. Dobrze opracowany plan ogranicza chaos, straty i ryzyko dla bezpieczeństwa żywności.

Dodaj komentarz