GKS Katowice przed nowym sezonem – bukmacherzy widzą ich dopiero na dwunastym miejscu

Czas czytania: 4 min.

GKS Katowice rusza w sezon 2026/27 z kursem 150.00 na mistrzostwo Polski u Fortuny, co daje im dopiero dwunastą pozycję w typowaniach. Szczerze, brzmi to trochę na wyrost, jak się pamięta, jak Katowiczanie wyglądali wiosną – ale żeby zrozumieć taki kurs, trzeba cofnąć się do tego, jak wyglądał start poprzedniego sezonu.

Historia jak z kiepskiego filmu, która skończyła się nieźle

Bo poprzednia kampania GKS-u to była dosłownie opowieść w dwóch aktach. Zaczęło się fatalnie – po pięciu kolejkach zespół siedział na szesnastym miejscu, a po dziesięciu było jeszcze gorzej: osiem punktów i strefa spadkowa, lepiej niż tylko od beznadziejnej wtedy Lechii Gdańsk. A jednak w klubie nikt się nie spinał. Trener Rafał Górak trzymał się swojego planu, a sami piłkarze mówili później w wywiadach, że po odejściu Oskara Repki spodziewali się trudniejszego wejścia w sezon.

I ten spokój się opłacił, i to jak. W 2026 roku GKS był drugą najskuteczniejszą drużyną całej ligi – 30 punktów w 17 meczach, osiem wygranych, sześć remisów, tylko trzy porażki. Sezon zamknęli na piątym miejscu, co dało im wejście do eliminacji Ligi Konferencji. Gol Marcela Wędrychowskiego, dzięki któremu klub wywalczył puchary, zdążył już przejść do historii katowickiego sportu.

To skąd w takim razie ten niski kurs?

Fortuna wycenia GKS na 150.00, czyli niżej niż na przykład Koronę Kielce (75.00) czy nawet Wieczystą Kraków i Cracovię (po 100.00). Tłumaczenie jest w sumie proste – zawsze łatwiej się atakuje z pozycji outsidera i sprawia niespodzianki, niż broni się już wywalczonej pozycji rok później. Do tego dochodzi wymagający start sezonu z grą w europejskich pucharach.

A kto właściwie jest głównym kandydatem do tytułu?

Tu akurat bukmacherzy są dość zgodni – zdecydowanym faworytem pozostaje Lech Poznań z kursem 2.80, a zaraz za nim Legia Warszawa (3.75). Trzecią siłą w typowaniach jest Górnik Zabrze (7.00), dalej Widzew Łódź (10.00) i Jagiellonia Białystok (11.00). Reszta czołówki – Raków Częstochowa i Pogoń Szczecin po 30.00 oraz Wisła Kraków (40.00) – to już raczej grupa pościgowa niż realni pretendenci do złota.

Kursy bukmacherskie z oferty Fortuny, legalnego bukmachera, który posiada solidną ofertę i bonusy bukmacherskie na Ekstraklasę. 

Kto może sprawić, że GKS przebije te kursy?

Prawdziwy klucz do sukcesu Katowiczan siedzi chyba w formie ich lidera, Bartosza Nowaka. 32-letni pomocnik wykręcił w poprzednim sezonie naprawdę kosmiczne liczby – 14 goli i 16 asyst we wszystkich rozgrywkach, a część kibiców domagała się wręcz jego powołania do reprezentacji. Przedłużenie jego kontraktu było dla fanów GieKSy chyba ważniejszą wiadomością niż jakikolwiek letni transfer.

Warto też wspomnieć o duecie Mateusz Kowalczyk – Sebastian Milewski w środku pola. W ustawieniu 3-4-2-1, gdzie dwie dziesiątki zajmują się głównie ofensywą, ci dwaj panowie odpowiadają za balans między obroną a atakiem. Kłopot w tym, że Kowalczyk pod koniec czerwca doznał urazu mięśnia dwugłowego, więc jego powrót do formy będzie mieć spore znaczenie dla całej drużyny.

Jak wygląda okno transferowe GKS-u?

Klub musiał załatać bramkę po kontuzji Strączka i odejściu Dawida Kudły – ściągnięto Macieja Kikolskiego i Gabriela Kobylaka. W ataku szansę dostanie Szymon Bartlewicz sprowadzony z Chrobrego Głogów, a środek pola wzmocnił Bartosz Wolski z Motoru Lublin. Najciekawszy transfer to jednak chyba Pau Resta – hiszpański obrońca z Korony Kielce, podpisany na kontrakt do czerwca 2030 roku. Ograny w lidze, lewonożny stoper, który ma jeszcze bardziej ustabilizować i tak już solidną obronę katowiczan.

No dobra, więc czego się spodziewać po GKS-ie w tym sezonie?

Rafał Górak pokazał w poprzedniej kampanii, że potrafi wyciągnąć zespół z dołka i nie tracić głowy nawet przy krytyce po fatalnym starcie. Piąte miejsce i półfinał Pucharu Polski to wynik, który powtórzyć będzie naprawdę ciężko, zwłaszcza z dodatkowym obciążeniem europejskich pucharów. Realistycznie GKS powinien walczyć o miejsca 6-8 w tabeli – wszystko powyżej byłoby już sporą niespodzianką, biorąc pod uwagę, jak wymagający zapowiada się początek rozgrywek.

Dodaj komentarz

Błąd:

Wynik:
Opinia została pomyślnie dodana.
Po przeprowadzeniu weryfikacji, jej treść zostanie udostępniona publicznie.

Trwa wysyłanie komentarza ...

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść.

* pola obowiązkowe