Gra na całym świecie, wraca do Katowic. Dlaczego nie zagra w NOSPR ani Filharmonii Śląskiej?
8 października do Katowic wraca Grzegorz Niemczuk – pianista, absolwent katowickiej Akademii Muzycznej, który od lat koncertuje w Europie i na świecie. Przywozi ze sobą jeden ze swoich najbardziej wymagających programów – „Słynne Sonaty Fortepianowe”. Jest jednak coś, co sprawia, że ten koncert będzie miał również drugi, znacznie bardziej lokalny wymiar.
Wiedeń (Wiener Konzerthaus), Praga (Rudolfinum), Zurych (Tonhalle), Lipsk (Gewandhaus), Bazylea (Stadtcasino), Stuttgart (Liederhalle), Warszawa (Filharmonia Narodowa), Gdańsk (Filharmonia Bałtycka), Paryż (Salle Gaveau), Tokio (Tokio Bunka Kaikan, Kioi Hall), Pekin (Beijing Concert Hall), Nowy Jork (Carnegie Hall)– to tylko niektóre z miast, w których Grzegorz Niemczuk występuje w ramach swojej intensywnej międzynarodowej działalności koncertowej.
W Katowicach, mieście, z którym artysta jest szczególnie związany, sytuacja wygląda jednak inaczej.
Niemczuk jest absolwentem Akademii Muzycznej w Katowicach. Studia ukończył z wyróżnieniem w 2009 roku. To właśnie tutaj kształtowała się jego droga artystyczna, zanim rozpoczął intensywną działalność koncertową poza Polską. Dziś wraca do Katowic z programem, który prezentuje w najważniejszych ośrodkach kulturalnych Europy.
Nie zagra jednak ani w NOSPR, ani w Filharmonii Śląskiej.
I właśnie ten fakt rodzi pytanie, które warto postawić szerzej: jak największe instytucje kultury w regionie traktują swoich artystów, którzy po latach wracają do rodzinnego miasta?
„Chciałem po prostu zagrać dla katowickiej publiczności”
Jak mówi artysta, wielokrotnie kontaktował się zarówno z NOSPR, jak i Filharmonią Śląską, pytając o możliwość zorganizowania recitalu. Nie chodziło o zaproszenie na specjalnych zasadach czy oczekiwanie bezpłatnego występu. Propozycja dotyczyła możliwości wynajęcia sali i zorganizowania koncertu dla publiczności.
Odpowiedź obu instytucji była odmowna.
Bez współpracy i bez możliwości zorganizowania recitalu w jednej z dwóch największych sal muzycznych Katowic.
– Nie oczekiwałem specjalnego traktowania. Chciałem po prostu przyjechać do miasta, w którym studiowałem, i zagrać dla katowickiej publiczności program, który prezentuję dziś w najważniejszych salach koncertowych Europy. Wynająć salę i zorganizować koncert samodzielnie – mówi Grzegorz Niemczuk.
Ostatecznie koncert odbędzie się w Scena Gliwicka 120 – niewielkim, niezależnym miejscu, które, choć ma swój wyjątkowy charakter i atmosferę, funkcjonuje zupełnie poza głównym nurtem katowickiej infrastruktury koncertowej.
I trudno nie zauważyć pewnego paradoksu.
Artysta występujący w prestiżowych salach Europy, regularnie zapraszany przez zagraniczne instytucje i powracający do wielu z nich z kolejnymi programami, przyjeżdża do miasta, w którym zdobywał wykształcenie, aby zagrać recital w niewielkim teatrze.
Cztery wielkie sonaty jednego wieczoru
Sam koncert będzie jednak wydarzeniem wyjątkowym przede wszystkim ze względów artystycznych.
Program „Słynne Sonaty Fortepianowe” łączy cztery monumentalne dzieła literatury fortepianowej: „Sonatę Księżycową” Ludwiga van Beethovena, Sonatę b-moll op. 35 Fryderyka Chopina, Sonatę A-dur KV 330 Wolfganga Amadeusza Mozarta oraz Sonatę h-moll op. 58 Fryderyka Chopina.
To zestawienie pozwala spojrzeć na historię muzyki fortepianowej z niezwykle ciekawej perspektywy – od klasycyzmu Mozarta i Beethovena po romantyczny świat Chopina.
Niemczuk nie ogranicza się jednak do samego wykonania muzyki. Od lat rozwija autorski projekt „Muzyka i słowo”, w którym pomiędzy utworami, a czasem również w trakcie ich wykonywania, opowiada publiczności o konstrukcji dzieł, ich historii i muzycznych szczegółach.
Dzięki temu jego recitale mają charakter nie tylko koncertu, ale również muzycznego spotkania. Publiczność otrzymuje możliwość wejścia w świat dzieł, które dla wielu osób mogą początkowo wydawać się trudne i niedostępne.
Światowa kariera i powrót na Śląsk
Skala działalności Niemczuka jest dziś zdecydowanie międzynarodowa. Występował m.in. w salach koncertowych Wiednia, Pragi, Zurychu, Lipska, Bazylei czy Tokio. Jego koncerty odbywają się w wielu krajach Europy, a także poza nią.
Artysta jest również laureatem konkursów pianistycznych, w tym Ogólnopolskiego Konkursu Chopinowskiego w Warszawie w 2010 roku oraz konkursu w Carnegie Hall w Nowym Jorku.
Jego powrót do Katowic można więc potraktować nie tylko jako kolejną pozycję w kalendarzu koncertowym. To także powrót absolwenta katowickiej uczelni, który swoją karierę budował na scenach całego świata.
I właśnie dlatego historia odmowy dwóch największych instytucji muzycznych miasta może skłaniać do szerszej refleksji.
Czy w Katowicach jest miejsce dla artystów, którzy stąd pochodzą, ale swoją karierę rozwijają przede wszystkim za granicą?
Czy duże instytucje kultury powinny być przede wszystkim miejscami prezentacji własnych programów i artystów, czy również przestrzenią, którą – na określonych zasadach – mogą wynajmować artyści związani z regionem?
To pytania, na które każdy może odpowiedzieć sam.
Jedno jest natomiast pewne: 8 października Grzegorz Niemczuk zagra w Katowicach. Nie w NOSPR ani w Filharmonii Śląskiej, lecz w Scena Gliwicka 120.
I być może właśnie dlatego ten koncert będzie miał znaczenie większe niż tylko artystyczne.
Będzie spotkaniem światowej sceny z miastem, w którym wszystko się zaczęło.
A cztery wielkie sonaty – Beethovena, Mozarta i Chopina – będą najlepszym powodem, by tego wieczoru po prostu usiąść i posłuchać muzyki.
Grzegorz Niemczuk – „Słynne Sonaty Fortepianowe – Muzyka i słowo”
8 października 2026 roku, godz. 19:00
Scena Gliwicka 120, Katowice
Bilety: https://bkb.pl/200294-a4876 (kupbilecik.pl)


Komentarze (5) DODAJ
Pan Grzegorz nie otrzymuje zaproszeń od tych prestiżowych sal koncertowych, które zostały wymienione w artykule. Każdy może wynająć taką salę, trzeba tylko za to zapłacić (historia zna dość ekstremalne przypadki w tym zakresie - Florence Foster, a ostatnio nawet koncerty disco polo odbywające się w filharmoniach...)
W całym tym procesie bardzo często pomijane są poważniejsze instytucje artystyczne, które rezydują w danej sali.
Myślę, że teoria spiskowa przedstawiona w tekście służy wyłącznie celom marketingowym.
Pozdrawiam serdecznie!
Gram niedokładnie? To zdarza się każdemu, więc na je zaprzeczę - jako pierwszy krytyk swojej własnej gry. Beethoven jednak kiedyś pięknie skomentował niedokładne granie. "Profesjonalni muzycy" którzy tak mówią, niech sami wyjdą i zagrają kilkaset koncertów, a potem policzą, ile z nich było idealnie dokładnych. Myślę, że za tymi recenzjami kryje się coś innego.
Natomiast nie ma Pan racji z płaceniem za sale. Owszem, w niektórych miejscach mniej szanujących się, można po prostu zapłacić. Ale we wszystkich miejscach zagranicznych typu Wiedeń, Zurich, Praga itd. przed akceptacją projekt i artysta oceniany jest przez komisję, która wnikliwie analizuje, również dostępne w sieci nagrania. Więc nie każdy może zagrać w tych europejskich salach.
Serdecznie pozdrawiam.
Przeczytałem komentarz, więc postanowiłem się do niego osobiście odnieść.